W GŁĄB MĘSKIEJ GRY WEWNĘTRZNEJ

I dlaczego warto rozwijać swoją wewnętrzną siłę.

męska gra

I

DLACZEGO MĘSKA "GRA"?

W poprzednim artykule pisałem o tym czym jest „Gra Wewnętrzna” i „Gra Zewnętrzna” oraz o tym jak ważne jest stanie się dobrym w obydwu „Grach”.

Jeśli nie czytałeś jeszcze tego artykułu, to kliknij TUTAJ i go przeczytaj, bo  artykule jaki właśnie czytasz wejdziemy nieco głębiej w temat Gry Wewnętrznej. Nie skupię się tutaj jednak na tym jak budować tę Grę. Przyjrzymy się pewnym fundamentalnym zagadnieniom związanym z pomocą psychologiczną oraz psychoterapią, które bardzo pomagają świadomie podejść do rozwoju osobistego.

SZYBKIE PRZYPOMNIENIE

Zacznijmy od szybkiego przypomnienia.

Na wstępie taka robocza definicja.

Męska Gra to na podstawowym poziomie określone postawy mentalne, sposoby myślenia i wnioskowania oraz określone umiejętności, które pozwalają wypełniać cele pierwszych faz procesu nawiązywania z kobietą relacji intymnej.

W tym artykule nie będziemy się skupiać jakie są to fazy. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o fazach  procesu nawiązywania relacji intymnej to kliknij (TUTAJ). Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o fazach procesu to kliknij (TUTAJ) .

Teraz jeszcze szybkie przypomnienie dotyczące tego po co w ogóle termin „Męska Gra”.

Myślenie o pierwszych fazach nawiązywania relacji intymnej z kobietą jak o swojego rodzaju „Grze” pozwala oderwać Ego o tego co w tych interakcjach zachodzi. Na dodatek jak życie pokazuje ludzie świadomie lub nieświadomie grają ze sobą w rozmaite „Gry”.

I teraz uwaga…

Nie da się przestać w te „Gry” grać. Weźmy dla przykładu dynamiki statusowe, które zachodzą między ludźmi. Nawet jeśli uznasz, że nie grasz w te „Gry” to i tak nie zostaniesz z tych gier wykluczony. Czy to się Tobie podoba czy nie, to póki żyjesz na ziemi i masz kontakt z innymi ludźmi, to jesteś uwikłany w rozmaite „Gry”.

Pytanie jest takie:

„Czy rozumiesz te gry, umiesz w nie grać i przede wszystkim czy umiesz wygrywać?”

Kolejna ważna kwestia.

Męska Gra nie trwa wiecznie. „Gra” odnosi się do nawiązania kontaktu z kobietą i początkowego flirtu. W końcu będzie czas i miejsce na prawdziwą interakcje i taniec prawdziwych dusz. Jeśli masz tylko „Grę”, to jest ogromna szansa na to, że gdy kurtyna opadnie i obnażysz to jaki jesteś naprawdę, to Twoja interakcja z kobietą się rozpadnie jak domek z kart. Ważne jest także to, że jeśli nie umiesz rozpoznać tego, że kobieta dalej „Gra”, to możesz się emocjonalnie zaangażować, przywiązać i być zgubionym. A wtedy będzie trzeba Ci zrestartować system.

Kolejna i to bardzo ważna kwestia.

„Gra” to nie jest manipulacja.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat to przeczytaj (TEN) artykuł.

Kolejna ważna kwestia…

Czy w ramach projektu – Męska Gra będę mówił tylko i wyłącznie o tej początkowej „Grze”?

Nie. Zdecydowanie nie.

Projekt – Męska Gra – zawiera w sobie także, że tak to ujmę – porzucenie „Gry”. W ramach Męskiej Gry wchodzimy w temat szeroko rozumianej psychologii relacji damsko-męskich. Zajmujemy się więc:

  1. Czynnikami, które utrudniają nawiązanie relacji intymnej z kobietą i jak te czynniki wyeliminować.
  1. Procesem nawiązywania relacji intymnej z kobietą.
  1. Budowaniem relacji lub związku partnerskiego.
  1. Radzeniem sobie z konfliktami w relacji.
  1. Radzeniem sobie z rozstaniem, odbudowywaniem relacji lub kończeniem jej raz na zawsze i wracaniem do „Gry”.

I jeszcze odpowiedzmy sobie na pytanie;

Kto stworzył Męską Grę?

Stworzyłem ją ja, czyli Konrad znany też jako Adventurer. To nie znaczy, że ja stworzyłem całą wiedzę dotyczącą „Gry”.

Jeśli nie wiesz kim jestem, to w skrócie… Jestem jednym z trzech trenerów, którzy jako pierwsi w Polsce zaczęli prowadzić praktyczne szkolenia z nawiązywania relacji damsko – męskich. Stworzyliśmy – WarsawLair, czyli Warszawską Lożę. Gdy zaczynaliśmy była w pewnym sensie moda na to aby zrzeszać w każdym dużym mieście na świecie mężczyzn interesujących się sferą relacji damsko-męskich.

Dodam, że wielu obecnych na polskim rynku trenerów relacji, to trenerzy, którzy w bezpośredni lub pośredni sposób uczyli się od nas, ale nie przyznają się do tego ze względów marketingowych, bo po prostu nie chcą nas promować i traktują nas jako konkurencję. Jako jedyni uczyliśmy się też od zagranicznych trenerów o czym jeszcze będzie mowa na tej stronie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o mnie i o WarsawLair to kliknij (TUTAJ)

W poprzednim artykule mówiłem, o dwóch rodzajach gry, która odgrywana jest w tym samym czasie. Możemy to ująć tak, że są dwie lokacje gry.

Gra Wewnętrzna, która okresla to wszystko co dzieje się w środku Ciebie i co nosisz w sobie, gdy wchodzisz w interakcje z kobietami. Chodzi o nic innego jak o elastyczność psychologiczną, odporność psychiczną, pewność siebie, poczucie własnej wartości itd.

Z drugiej strony…

Gra Zewnętrza określa to wszystko co da się zaobserwować, co robisz w interakcjach z kobietami. Mówimy tutaj o nawiązywaniu rozmowy, prezentowaniu swojej osobowości, okazywaniu kobiecie zainteresowania, umawianiu się na spotkanie itd. W grę wchodzi także wyczucie czasu i takt, czyli kalibracja społeczna.

Mówiłem też że z dobrej Gry Wewnętrznej rodzi się dobra Gra Zewnętrzna. Jeśli w Twojej głowie panuje chaos, nieuchronnie przełoży się on na Twoje interakcje i relacje z kobietami.

To prowadzi nas do ważnej kwestii.

Złe doświadczenia, traumy z dzieciństwa, unikowy styl przywiązania, różnego rodzaju zaburzenia lękowe czy zaburzenia osobowości wpływają na to, jak się prezentujesz, czym emanujesz i generalnie co wnosisz do interakcji z kobietą.

GRA WEWNĘTRZNA I PSYCHOTERAPIA

Warto postawić sobie bardzo ważne pytanie:

„Czy praca nad Grą Wewnętrzną to forma psychoterapii?”

Generalnie rzecz ujmując to – Nie, ale wiedza i umiejętności z różnych nurtów psychoterapeutycznych są pomocne w pracy nad Męską Grą Wewnętrzną. Musimy jednak postawić klarowną linię odgradzającą leczenie zaburzeń psychicznych od rozwoju osobistego, a w tym pracy nad swoją Wewnętrzną Męską Grą.

Jeśli chcemy poważnie podejść do budowania własnej Wewnętrznej Męskiej Gry to musimy jednak pochylić się nad wiedzą dotyczącą różnych zaburzeń psychicznych.

Mam tutaj na myśli rozmaite zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości takie na przykład jak unikowe lub narcystyczne zabnurzenie osobowości.

W tym miejscu nie będziemy się jednak tym zajmować. Jest to temat na inną okazję.

Musimy też zwrócić szczególną uwagę na różne, ale uzupełniające się sposoby stawiania diagnozy. Można wyróżnić dwa a nawet trzy sposoby stawiania diagnozy. Te trzy rodzaje diagnozy to:

  1. Diagnoza nozologiczna.
  1. Diagnoza psychologiczna.
  1. Ocena funkcjonalna.

DIAGNOZA NOZOLOGICZNA

Zacznijmy od diagnozy nozologicznej.

Nozologia to dział medycyny zajmujący się systematyką chorób i zaburzeń, czyli ich:

  1.  Nazywaniem.
  1.  Definiowaniem.
  1.  Klasyfikowaniem.
  1. Różnicowaniem na podstawie ustalonych kryteriów diagnostycznych.

Diagnoza nozologiczna to proces rozpoznania i zaklasyfikowania zaburzenia lub choroby do określonej jednostki diagnostycznej na podstawie obrazu klinicznego, wywiadu oraz obowiązujących kryteriów diagnostycznych zawartych w klasyfikacjach, takich jak ICD-11 lub DSM-5.

Celem diagnozy nozologicznej jest ustalenie, z jakim zaburzeniem lub chorobą mamy do czynienia, co stanowi podstawę planowania leczenia, rokowania oraz komunikacji między specjalistami.

W przypadku zaburzeń psychicznych to psychiatra formalizuje diagnozę medyczną.

Najprościej rzecz ujmując diagnoza nozologiczna sprowadza się do odpowiedzenia na pytanie:

„Jakie zaburzenie ma ta osoba?”

I przypisaniu pacjenta do kategorii diagnostycznej z klasyfikacji takich jak ICD-11 i DSM-5.

Przykładem takiej diagnozy może być;

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), z przewagą zaburzeń uwagi (ICD-11: 6A05.0).

I teraz przejdźmy do diagnozy psychologicznej.

DIAGNOZA PSYCHOLOGICZNA

Diagnoza psychologiczna to proces zbierania, integrowania i interpretowania informacji o funkcjonowaniu osoby z wykorzystaniem metod i narzędzi psychologicznych. Jej celem jest wyjaśnienie charakteru zgłaszanych trudności, określenie ich uwarunkowań, ocena ich nasilenia oraz sformułowanie wniosków i zaleceń dotyczących dalszego postępowania.

Diagnoza psychologiczna obejmuje w szczególności:

  1. Opis funkcjonowania osoby w obszarach poznawczym, emocjonalnym, behawioralnym i społecznym.
  1. Analizę i wyjaśnienie mechanizmów oraz przyczyn trudności, w tym czynników podtrzymujących.
  1. Ocenę nasilenia i znaczenia trudności dla codziennego funkcjonowania osoby.
  1. Weryfikację hipotez diagnostycznych na podstawie danych z wywiadu, obserwacji oraz narzędzi psychometrycznych.
  1. Sformułowanie wniosków i zaleceń dotyczących dalszego postępowania, w tym ewentualne wskazanie hipotezy rozpoznania nozologicznego zgodnego z klasyfikacjami takimi jak ICD-11.

Warto jeszcze raz podkreślić, że formalna diagnoza nozologiczna w systemie ochrony zdrowia jest stawiana przez lekarza psychiatrę, natomiast psycholog może formułować hipotezy diagnostyczne oraz wspierać proces diagnostyczny poprzez wyniki badań psychologicznych.

Ujmując to najprościej jak się da powiemy, że diagnoza psychologiczna sprowadza się do odpowiedzenia na pytanie:

„Jak funkcjonuje ta konkretna osoba, jakie mechanizmy podtrzymują jej trudności oraz jakie są możliwe kierunki zmiany?”

Ta diagnoza może obejmować:

  1. Sposoby myślenia.
  1.  Emocje.
  1.  Relacje.
  1. Strategie radzenia sobie.
  1. Historię życia.
  1. Zasoby i mocne strony.
  1. Czynniki podtrzymujące trudności.

Diagnoza psychologiczna może brzmieć tak:

Badanie wskazuje na przeciętny poziom funkcjonowania intelektualnego. U badanego obserwuje się osłabioną koncentrację uwagi, trudności w planowaniu i organizacji pracy oraz obniżoną pamięć roboczą. Badany jest zmotywowany do nauki, jednak szybko się rozprasza i ma trudności z kończeniem rozpoczętych zadań. W relacjach z rówieśnikami funkcjonuje prawidłowo, wykazuje adekwatną samoocenę i dobre kompetencje społeczne. Trudności wpływają przede wszystkim na osiągnięcia szkolne i wymagają dostosowania metod pracy oraz treningu funkcji wykonawczych.

Ciekawe jest to, że dwie osoby z tą samą diagnozą nozologiczną mogą mieć różną diagnozę psychologiczną, ponieważ opisuje ona indywidualny sposób funkcjonowania.

Weźmy sobie dla przykładu dwie osoby z tą samą diagnozą nozologiczną, która brzmi tak:

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), ICD-11: 6A05.2.

U jednej osoby diagnoza psychologiczna brzmi tak:

„Wysoki poziom inteligencji, znaczne trudności z organizacją pracy, planowaniem i utrzymywaniem uwagi podczas monotonnych zadań. Dobra kontrola emocji, wysokie kompetencje społeczne, skuteczne strategie kompensacyjne. Trudności ujawniają się głównie w środowisku akademickim i zawodowym.”

A u drugiej tak:

„Przeciętny poziom funkcjonowania poznawczego, znaczna impulsywność, osłabiona regulacja emocji, niska tolerancja frustracji, trudności w relacjach interpersonalnych oraz obniżona samoocena wynikająca z wieloletnich niepowodzeń szkolnych. Wymaga wsparcia w zakresie treningu funkcji wykonawczych i regulacji emocji.”

Ten przykład pokazuje, że obie osoby mają identyczną diagnozę nozologiczną, czyli ADHD według ICD-11. Natomiast diagnoza psychologiczna jest różna, ponieważ opisuje:

  1. Sposób funkcjonowania poznawczego.
  1. Funkcje wykonawcze.
  1. Regulację emocji.
  1. Relacje społeczne.
  1. Zasoby i deficyty.
  1. Mechanizmy radzenia sobie.
  1. Wpływ trudności na codzienne życie oraz zalecenia.

I znowu… Diagnoza nozologiczna odpowiada na pytanie:

„Jakie zaburzenie rozpoznano?”

A diagnoza psychologiczna odpowiada na pytanie:

„Jak funkcjonuje ta konkretna osoba, jakie są mechanizmy jej trudności, zasoby i potrzeby oraz jakie wsparcie będzie dla niej najbardziej odpowiednie?”

Dlatego dwie osoby z tym samym rozpoznaniem nozologicznym mogą mieć zupełnie różne diagnozy psychologiczne i wymagać odmiennych form pomocy.

Psycholog przeprowadza diagnozę psychologiczną, wykorzystując wywiad, kwestionariusze i testy psychologiczne. Wyniki tej diagnozy stanowią ważny element procesu diagnostycznego i często są wykorzystywane przez psychiatrę przy stawianiu diagnozy nozologicznej.

I teraz przechodzimy do oceny funkcjonalnej.

ocena funkcjonalna

Oceną funkcjonalną zajmują się przede wszystkim analitycy zachowania, czyli specjaliści wykorzystujący zasady analizy zachowania do oceny i modyfikacji zachowań istotnych społecznie. Jest to zawód dobrze ugruntowany w wielu krajach, jednak w Polsce pozostaje stosunkowo mało znany i nie jest jeszcze szeroko rozpowszechniony w systemie ochrony zdrowia czy edukacji.

W szczególności w Stanach Zjednoczonych analityk zachowania stanowi odrębną profesję. Kształcenie odbywa się na specjalistycznych studiach magisterskich i podyplomowych z zakresu stosowanej analizy zachowania (Applied Behavior Analysis – ABA), obejmujących zarówno przygotowanie teoretyczne, jak i praktykę pod superwizją. Osoby spełniające wymagania edukacyjne i praktyczne mogą ubiegać się o certyfikację prowadzoną przez Behavior Analyst Certification Board, uzyskując m.in. tytuł Board Certified Behavior Analyst (BCBA). Certyfikat ten jest uznawany w wielu krajach i stanowi potwierdzenie kompetencji w zakresie prowadzenia oceny funkcjonalnej oraz projektowania interwencji opartych na dowodach naukowych.

Jednym z podstawowych zadań analityka zachowania jest przeprowadzanie oceny funkcjonalnej.

Ocena funkcjonalna to systematyczny proces identyfikowania i analizowania zależności między zachowaniem a czynnikami środowiskowymi, mający na celu określenie funkcji danego zachowania oraz zmiennych, które je wywołują i podtrzymują.

Obejmuje gromadzenie danych z wywiadu, obserwacji bezpośredniej oraz – w razie potrzeby wykonanie analizy funkcjonalnej, czyli procedury eksperymentalnej, która ma w naukowy sposób wykazać funkcję zachowania oraz pomóc w opracowaniu skutecznego planu oddziaływań ukierunkowanego na zmianę zachowania poprzez modyfikację jego uwarunkowań środowiskowych.

Tak więc ocena funkcjonalna ma inne założenia niż klasyczna diagnoza psychologiczna i nozologiczna. Ocena funkcjonalna koncentruje się przede wszystkim na funkcji zachowania, a nie na przypisaniu objawów do określonej jednostki diagnostycznej.

Ocena funkcjonalna nie jest alternatywą dla diagnozy psychologicznej, lecz stanowi komplementarne narzędzie diagnostyczne, szczególnie użyteczne w planowaniu interwencji behawioralnych.

Dwie osoby z tym samym rozpoznaniem nozologicznym (np. ADHD) mogą prezentować podobne objawy, ale ich zachowania problemowe mogą pełnić zupełnie różne funkcje.

Dlatego interwencja oparta wyłącznie na rozpoznaniu nozologicznym może być mniej skuteczna niż interwencja uwzględniająca wyniki oceny funkcjonalnej.

Ocena funkcjonalna odpowiada na pytanie:

„Dlaczego to zachowanie występuje w danym
kontekście i co je podtrzymuje?”

To wszystko co do tej pory zostało opisane  można podsumować następująco:

  • Diagnoza nozologiczna odpowiada na pytanie: „Jakie zaburzenie rozpoznano?”
  • Diagnoza psychologiczna odpowiada na pytanie: „Jak funkcjonuje ta osoba i jakie są mechanizmy jej trudności?”
  • Ocena funkcjonalna odpowiada na pytanie: „Jaką funkcję pełni dane zachowanie w danym kontekście i jakie zmiany środowiskowe lub behawioralne pozwolą je skutecznie modyfikować?”

Z perspektywy analityka zachowania właśnie ta ostatnia informacja stanowi podstawę do projektowania skutecznych, opartych na danych oddziaływań terapeutycznych.

FORMY POMOCY I ODDZIAŁYWAŃ PSYCHOLOGICZNYCH

I to wszystko, o czym do tej pory napisałem, prowadzi nas w stronę sposobów pomagania.

Na tym etapie może się wydawać, że istnieją trzy odrębne sposoby rozumienia problemów psychicznych i funkcjonowania człowieka. W rzeczywistości jednak są to różne poziomy opisu i analizy tego samego zjawiska klinicznego, które w praktyce współistnieją i wzajemnie się uzupełniają.

Jednocześnie należy pamiętać, że w systemie ochrony zdrowia różni specjaliści pełnią różne role — i nie każdy specjalista łączy kompetencje psychiatry, psychologa klinicznego oraz specjalisty analizy zachowania.

Musimy też odróżnić od siebie wsparcie psychologiczne, terapię psychologiczną, psychoterapię, farmakoterapię oraz interwencje behawioralne oparte na analizie zachowania.

Są to różne formy oddziaływań, które różnią się zakresem, intensywnością oraz poziomem ingerencji w funkcjonowanie osoby.

  1. Terapia psychologiczna –  to szersze pojęcie obejmujące różne formy oddziaływań psychologicznych ukierunkowanych na poprawę funkcjonowania, dobrostanu i zdrowia psychicznego. W jej ramach mogą mieścić się m.in. psychoedukacja, treningi umiejętności, poradnictwo psychologiczne, wsparcie psychologiczne oraz inne formy pracy psychologicznej.
  1. Wsparcie psychologiczne – obejmuje krótkoterminowe działania ukierunkowane na poprawę bieżącego funkcjonowania, redukcję napięcia oraz pomoc w radzeniu sobie z aktualnymi trudnościami. Może obejmować m.in. rozmowę wspierającą, psychoedukację, poradnictwo psychologiczne oraz interwencję kryzysową.
  1. Psychoterapia – jest natomiast uporządkowaną metodą oddziaływania terapeutycznego ukierunkowaną na zmianę mechanizmów funkcjonowania psychicznego i zachowania. Prowadzona jest zgodnie z określonym podejściem teoretycznym (np. poznawczo-behawioralnym) i obejmuje zaplanowany proces pracy nad trudnościami emocjonalnymi i behawioralnymi.
  1. Farmakoterapia – polega na oddziaływaniu biologicznym poprzez stosowanie leków wpływających na funkcjonowanie układu nerwowego i objawy zaburzeń psychicznych. Leków nie może przepisywać ani psycholog ani analityk zachowania. Może to uczynić wyłącznie lekarz psychiatra.
  1. Interwencje behawioralne – oparte na analizie zachowania koncentrują się na systematycznej modyfikacji zachowań poprzez analizę ich funkcji oraz zmianę warunków środowiskowych, które je wywołują i podtrzymują. W praktyce mogą stanowić zarówno samodzielną formę oddziaływania, jak i element szerszych podejść terapeutycznych.

Można powiedzieć, że:

Każda psychoterapia jest formą terapii psychologicznej, ale nie każda terapia psychologiczna jest psychoterapią.

W literaturze klinicznej i naukowej zalecane jest właśnie utrzymywanie tego rozróżnienia, ponieważ pozwala ono precyzyjnie określić charakter oddziaływań oraz ich poziom intensywności i cel.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię.

Nie trzeba ukończyć studiów psychologicznych, aby rozpocząć szkolenie z psychoterapii. W Polsce funkcjonuje wiele szkół psychoterapii reprezentujących różne nurty terapeutyczne. Ukończenie takiego szkolenia oraz spełnienie wymagań określonych przez daną szkołę lub towarzystwo naukowe może prowadzić do uzyskania certyfikatu psychoterapeuty.

Jednocześnie od wielu lat trwa dyskusja dotycząca tego, kto powinien mieć prawo wykonywania zawodu psychoterapeuty. Część środowiska psychologicznego postuluje, aby psychoterapia była zastrzeżona przede wszystkim dla osób posiadających wykształcenie psychologiczne, argumentując, że jest ona szczególną formą oddziaływania psychologicznego wymagającą gruntownej wiedzy z zakresu psychologii.

Z drugiej strony zwraca się uwagę, że psychoterapia jest odrębną profesją wymagającą kilkuletniego, specjalistycznego szkolenia, a w wielu krajach oraz w części polskich szkół psychoterapii na szkolenia przyjmowani są również absolwenci innych kierunków, przede wszystkim medycyny, ale także – w zależności od zasad danej szkoły – innych kierunków z obszaru nauk o zdrowiu, nauk społecznych lub humanistycznych.

Ostatecznie o tym, kto może rozpocząć szkolenie psychoterapeutyczne, decydują wymagania rekrutacyjne konkretnej szkoły oraz obowiązujące przepisy prawa. Jest to obszar, który od lat stanowi przedmiot dyskusji zarówno w środowisku psychologów, lekarzy psychiatrów, jak i samych psychoterapeutów.

Ciekawa kwestia dotyczy także wsparcia psychologicznego.

Niektórzy przedstawiciele środowiska psychologicznego opowiadają się za szerokim zastrzeżeniem kompetencji do udzielania wsparcia psychologicznego. Warto jednak odróżnić profesjonalną pomoc psychologiczną świadczoną przez specjalistów od naturalnego wsparcia społecznego, które stanowi nieodłączny element relacji międzyludzkich.

Od dziesięcioleci badania pokazują, że wsparcie ze strony rodziny, partnera, przyjaciół czy lokalnej społeczności jest jednym z najważniejszych czynników sprzyjających zdrowieniu, odporności psychicznej i dobrostanowi. Osoby znajdujące się w kryzysie często w pierwszej kolejności zwracają się właśnie do swoich bliskich, a nie do specjalistów.

Z tego powodu nie można zabraniać naturalnego i społecznego wsparcia psychologicznego, którego ludzie udzielają sobie na co dzień. Rodzice wspierają swoje dzieci, partnerzy wspierają siebie nawzajem, przyjaciele wysłuchują się i pomagają sobie w trudnych chwilach. Takie zachowania są naturalnym elementem więzi społecznych i nie powinny być traktowane jako coś zakazanego.

Absurdalne byłoby twierdzenie, że wyłącznie psychologowie mogą udzielać wsparcia psychologicznego w szerokim znaczeniu tego pojęcia. Prowadziłoby to do sytuacji, w której nawet rodzice, nauczyciele czy bliscy formalnie nie mogliby wspierać emocjonalnie osób znajdujących się w kryzysie.

Czym innym jest jednak udzielanie naturalnego wsparcia, a czym innym profesjonalna diagnoza oraz leczenie zaburzeń psychicznych.

Zasadne jest oczekiwanie, że rozpoznawaniem zaburzeń psychicznych, prowadzeniem leczenia oraz planowaniem specjalistycznych oddziaływań terapeutycznych powinny zajmować się osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje i przygotowanie zawodowe.

Warto też zwrócić uwagę na to, że pomiędzy naturalnym wsparciem społecznym a psychoterapią istnieje szeroki obszar oddziaływań rozwojowych.

Należą do niego m.in. coaching, mentoring, treningi umiejętności, programy rozwoju osobistego, warsztaty oraz różnego rodzaju edukacja psychologiczna.

Nie są one psychoterapią, ale mogą wspierać rozwój kompetencji, zmianę nawyków i realizację celów życiowych.

To właśnie w tym obszarze umiejscawiam również pracę nad Grą Wewnętrzną, ale o tym zaraz.

RÓŻNE PODEJŚCIA PSYCHOTERAPEUTYCZNE

Wpierw przyjrzymy się różnym podejściom terapeutycznym, z których bogactwa możemy korzystać, aby wprowadzać pozytywne zmiany i poprawki w swojej Męskiej Grze Wewnętrznej.

Najpierw jednak ważna uwaga!

Każdy człowiek znajduje się w innym miejscu swojego życia. Mamy różne doświadczenia z przeszłości i zmagamy się z odmiennymi emocjonalnymi oraz mentalnymi trudnościami. To, co dla jednych stanowi poważny problem, dla innych może wydawać się czymś błahym — a nawet przejawem użalania się nad sobą.

Nie chodzi o ocenianie, lecz o wspieranie drugiej osoby w tym, z czym się zmaga.

Każdy ma inną drogę. Niektórzy potrzebują dłuższej psychoterapii, inni — tylko iskry inspiracji lub wsparcia ze strony trenera lub terapeuty. Są też osoby, którym najbardziej pomoże mentor, krok po kroku towarzyszący im w realizacji marzeń i celów. O wyborze odpowiedniej formy pomocy powinien decydować przede wszystkim charakter trudności, a nie moda czy przekonanie, że jedna metoda jest najlepsza dla wszystkich.

Istnieją pewne wzorce przeżywania oraz uniwersalne problemy, z którymi mężczyźni często zmagają się w relacjach damsko-męskich. Każdy człowiek jest jednak na swój sposób wyjątkowy i kroczy własną, niepowtarzalną drogą. Dlatego tak ważne jest zarówno rozumienie schematów, które prowadzą do trudności, jak i znajomość sposobów ich rozwiązywania — przy jednoczesnym zachowaniu indywidualnego podejścia do każdej osoby.

A teraz przyjrzyjmy się psychoterapeutycznym podejściom, z których możemy czerpać garściami.

Najpierw jednak musimy przyjrzeć się etapom zmiany, które zostały opisany przez Prochaskę i DiClemente. Autorzy wskazali na to, że człowiek, który wprowadza zmiany w swoim życiu (np. rzuca palenie) często przechodzi przez kilka faz. Te fazy to:

  1. Prekontemplacja – Osoba nie dostrzega jeszcze problemu lub nie planuje zmiany.
  1. Kontemplacja – Pojawia się świadomość problemu i rozważanie zmiany, ale bez działania.
  1. Przygotowanie – Planowanie konkretnych kroków i gotowość do działania.
  1. Działanie – Aktywne wprowadzanie zmiany w życie.
  1. Podtrzymanie – Konsekwentne trzymanie się planu, podtrzymanie nowych nawyków i zapobieganie nawrotom.
  1. Nawrót – Często dochodzi do nawrotu i trzeba ponowić proces.

Piszę o fazach zmiany, ponieważ w kontekście psychoterapii i rozwoju osobistego dzielę pracę nad sobą na dwa zasadnicze etapy.

  1. Pre-Zmiana (Pre-Terapia) – to praca z osobą znajdującą się w fazie prekontemplacji lub kontemplacji. Celem tego etapu jest budowanie motywacji do zmiany, ujawnianie mechanizmów obronnych oraz rozpoznawanie błędów poznawczych. Ogromną rolę odgrywa tutaj odpowiednie podejście terapeutyczne, które samo w sobie nie stanowi jeszcze pełnoprawnej terapii, lecz często stanowi wstęp do tego, co nazywam Właściwą Terapią.Mowa tu oczywiście o Dialogu Motywującym — podejściu, które pomaga osobie uświadomić sobie wewnętrzne konflikty  (ambiwalencje względem zmiany) i zbudować autentyczną gotowość do zmiany.
  1. Właściwa Zmiana (Właściwa Terapia) – to praca z osobą, która jest już zmotywowana do zmiany i potrzebuje konkretnych metod oraz narzędzi, które poprowadzą ją w stronę realnej transformacji. Na tym etapie wykorzystuje się różne nurty psychoterapeutyczne i podejścia terapeutyczne, dostosowane do indywidualnych potrzeb.

    Do tych nurtów i podejść należą:

    1. Psychoterapia psychodynamiczna – Skupia się na odkrywaniu nieświadomych mechanizmów, które wpływają na ludzkie zachowania i emocje. W kontekście relacji damsko-męskich pomaga zrozumieć, jakie mechanizmy obronne uruchamiają się u mężczyzn i kobiet oraz z jakimi konfliktami psychicznymi mierzą się i mężczyźni i kobiety.

    1. Psychoterapia humanistyczna – Koncentruje się na rozwoju potencjału człowieka, poczuciu własnej wartości i autentyczności. W odniesieniu do relacji damsko-męskich pomaga budować pewność siebie i autentyczność w kontaktach z kobietami, ułatwia wyrażanie własnych potrzeb i emocji bez lęku przed odrzuceniem.

    1. Psychoterapia systemowa – Analizuje jednostkę w kontekście systemów, do których należy — rodziny, bliskich relacji, społeczności. W odniesieniu do relacji damsko-męskich pomaga zrozumieć wzorce komunikacji i role oraz wprowadzać zmiany w interakcjach, które generują konflikty lub napięcia.

    1. Psychoterapia poznawczo-behawioralna – Koncentruje się na rozpoznawaniu i modyfikowaniu procesów poznawczych oraz zachowań, które podtrzymują trudności psychiczne. W kontekście relacji damsko-męskich pomaga rozpoznawać i przekształcać negatywne przekonania o sobie i kobietach oraz wspiera rozwój skutecznych strategii komunikacji i radzenia sobie z odrzuceniem.

    1. Psychoterapia skoncentrowana na emocjach. Skupia się ona na identyfikowaniu, przeżywaniu i przekształcaniu emocji, które są źródłem trudności. W odniesieniu do relacji damsko-męskich pomaga w lepszym rozpoznawaniu własnych uczuć, radzeniu sobie z lękiem i złością oraz w tworzeniu głębszych, autentycznych więzi z kobietami.

    1. Hipnoterapia – wykorzystuje stan hipnozy do pracy nad procesami poznawczymi, emocjonalnymi i behawioralnymi. Może ona więc wspierać m.in. zmianę przekonań, regulację emocji oraz modyfikację nawyków. W kontekście relacji damsko-męskich pomaga przełamywać blokady emocjonalne i ograniczające przekonania, np. poczucie niedostatecznej atrakcyjności, lęk przed odrzuceniem czy trudności w inicjowaniu kontaktu z kobietami.

    1. Psychoterapia integracyjna – Łączy różne podejścia terapeutyczne w zależności od potrzeb klienta. W odniesieniu do relacji damsko-męskich pomaga dobierać najbardziej efektywne techniki do pracy nad konkretnymi problemami i nad własną Grą Wewnętrzną, np. przez połączenie pracy nad emocjami, przekonaniami i zachowaniami.

TERAPIA POZNAWCZO-BEHAWIORALNA

I tutaj chciałbym poświęcić nieco więcej uwagi psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która jest obecnie najbardziej rozpoznawalna.

Chcę podkreślić, że trudno jest mówić o psychoterapii poznawczo-behawioralnej bowiem terapia behawioralna a konkretnie stosowana i kliniczna analiza zachowania jest zbudowana na innej filozofii nauki niż terapia poznawcza.

Terapia behawioralna opiera się w ogromnym stopniu na radykalnym behawioryzmie i funkcjonalnym kontekstualizmie. Mówimy tutaj o takich założeniach jak:

  1. Zachowania dzieli się na publiczne i prywatne. Publiczne to takie, które może zaobserwować zewnętrzny obserwator a prywatne to takie, które może rejestrować tylko osoba w nie zaangażowana. Do prywatnych zachowań zalicza się myśli, emocje i odczucia cielesne.
  1. Zachowania są kształtowane przez środowisko. Kluczowe znaczenie odgrywają tutaj relacje bodziec–reakcja–konsekwencja.
  1. Liczy się przede wszystkim to, co obserwowalne i mierzalne. Trudno jest zmierzyć myśli i emocje.
  1. Zmiana zachowania następuje przez modyfikację czynników środowiskowych i warunków uczenia się.

Z kolei terapia poznawcza opiera się po części na nienaukowej filozofii Stoickiej oraz w pewnym stopniu na pozytywizmie. Tutaj mówimy o takich założeniach jak:

  1. Istnieją poznawcze reprezentacje rzeczywistości, czyli myśli automatyczne oraz przekonania. Tak więc między bodźcem
    a reakcją istnieje pośrednictwo poznawcze.
  1. Treści poznawcze można identyfikować i sprawdzać ich trafność za pomocą dowodów.
  1. Decydujące znaczenie w cierpieniu psychicznym ma sposób,
    w jaki człowiek interpretuje wydarzenia. Zaburzenia psychiczne wynikają z dysfunkcyjnych przekonań i zniekształceń poznawczych, Zmienianie dysfunkcyjnych przekonań i zniekształceń poznawczych prowadzi do zmiany w emocjach i zachowaniach.

Największym nieporozumieniem dotyczącym współczesnej terapii behawioralnej jest przekonanie, że behawioryzm jest wyłącznie psychologią bodźca i reakcji oraz że nie uwzględnia takich zjawisk psychologicznych jak myśli, emocje czy doznania płynące z ciała.

W rzeczywistości współczesna analiza zachowania nie neguje istnienia myśli i emocji. Unika natomiast popełniania tzw. błędu mentalistycznego, który polega na wyjaśnianiu zachowania poprzez odwoływanie się do innych zachowań lub zdarzeń wewnętrznych traktowanych jako ich samodzielna przyczyna.

Przykładem może być zdanie:

„Krzyczę, bo jestem zły.”

Można je również sformułować następująco:

„Moja złość spowodowała, że krzyczę.”

W takim ujęciu złość zostaje potraktowana jako wewnętrzna przyczyna zachowania. Analitycy zachowania zwróciliby jednak uwagę, że często jest to jedynie nazwanie tego samego zjawiska innymi słowami, a nie rzeczywiste wyjaśnienie jego przyczyn.

Można bowiem zapytać:

„Skąd wiadomo, że ktoś jest zły?”

Najczęściej odpowiadamy:

„Ponieważ krzyczy, zaciska pięści, marszczy brwi, podnosi głos lub zachowuje się w inny charakterystyczny sposób.”

Pojawia się więc błędne koło… Dlaczego krzyczy? Bo jest zły. Skąd wiemy, że jest zły? Bo krzyczy.

Takie wyjaśnienie nie odpowiada na pytanie, dlaczego doszło do krzyku.

Z perspektywy analizy zachowania bardziej użyteczne byłoby zbadanie:

  1. Jakie wydarzenie poprzedziło krzyk,
  1. Jaka historia uczenia się doprowadziła do takiej reakcji,
  1. Jakie konsekwencje podtrzymują takie zachowanie.

Przykładowe wyjaśnienie mogłoby wyglądać następująco:

„Krzyknął po tym, jak druga osoba go obraziła. W przeszłości
krzyk często skutecznie kończył konflikt lub pozwalał
mu odzyskać kontrolę nad sytuacją.”

Tutaj przyczyn zachowania poszukuje się w relacjach między środowiskiem, historią uczenia się i aktualnym zachowaniem, a nie
w hipotetycznej wewnętrznej sile sprawczej.

Jednocześnie warto odróżnić opis od wyjaśnienia.

Stwierdzenie: „Czuję złość.” nie jest błędem mentalistycznym. Jest to opis prywatnego doświadczenia.

Natomiast zdanie: „Krzyczę dlatego, że złość spowodowała krzyk.” staje się wyjaśnieniem mentalistycznym wtedy, gdy traktuje złość jako samodzielną przyczynę zachowania, bez wyjaśnienia, skąd ta złość się wzięła i dlaczego prowadzi właśnie do krzyku.

To rozróżnienie stanowi jeden z najważniejszych punktów sporu pomiędzy klasyczną terapią poznawczą a radykalnym behawioryzmem.

Terapeuta poznawczy mógłby powiedzieć klientowi na przykład:

„Krzyczysz, ponieważ sposób, w jaki zinterpretowałeś tę sytuację, wywołał w Tobie złość, a ta doprowadziła do krzyku.”

W takim modelu sposób interpretacji pełni rolę głównego mechanizmu odpowiedzialnego za reakcję emocjonalną i zachowanie. Analiza zachowania nie neguje, że interpretowanie może odgrywać istotną rolę, ale nie traktuje go jako ostatecznej ani pierwotnej przyczyny zachowania.

Nadal będzie poszukiwać środowiskowych uwarunkowań, które doprowadziły zarówno do określonego sposobu interpretowania, jak i do samego krzyku.

Pojawia się zatem pytanie:

„Czy według analizy zachowania myśli – rozumiane jako zachowania prywatne – wpływają na zachowania
publiczne, takie jak krzyk?”

Odpowiedź brzmi: tak, ale w specyficznym znaczeniu. Analiza zachowania traktuje myślenie i rozumowanie werbalne jako wyuczone zachowania prywatne. Mogą one wpływać na emocje i zachowania publiczne oraz stanowić ważne ogniwo w łańcuchu zachowania. Nie oznacza to jednak, że są ich pierwotną lub samowystarczalną przyczyną.

Z perspektywy analizy zachowania zarówno myśli, emocje, jak i zachowania publiczne są elementami tego samego procesu behawioralnego, którego przebieg jest kształtowany przez historię uczenia się oraz aktualne warunki środowiskowe. Dlatego analiza zachowania nie kończy wyjaśnienia na stwierdzeniu: „to myśl spowodowała zachowanie”, lecz poszukuje zmiennych środowiskowych odpowiedzialnych zarówno za pojawienie się tej myśli, jak i zachowania, któremu ona towarzyszy.

Kolejną ważną kwestią jest to, że niektórzy psychoterapeuci poznawczo-behawioralni twierdzą, iż terapia, którą praktykują, stanowi po prostu połączenie technik poznawczych i behawioralnych.

Problem polega jednak na tym, że podejście behawioralne i poznawcze różnią się nie tylko pod względem filozofii nauki, z której wyrastają, ale także technik terapeutycznych. Różnice te przekładają się również na praktykę kliniczną. W niektórych obszarach założenia obu podejść pozostają ze sobą w wyraźnym napięciu.

Dobrym przykładem jest terapia akceptacji i zaangażowania (ACT). W przeciwieństwie do klasycznej terapii poznawczej nie zaleca ona zmieniania treści myśli ani przekonań poprzez restrukturyzację poznawczą. Próba kontrolowania lub eliminowania niechcianych myśli może być bowiem formą walki z własnym doświadczeniem i przejawem dysfunkcyjnego procesu określanego jako unikanie doświadczania.

Zamiast tego ACT proponuje rozwijanie defuzji poznawczej, czyli umiejętności dystansowania się od własnych myśli bez podejmowania prób ich zmiany. Równocześnie terapia koncentruje się na rozwijaniu kontaktu z własnymi wartościami oraz podejmowaniu działań zgodnych z tymi wartościami, nawet wtedy, gdy pojawiają się trudne myśli, emocje lub niesprzyjające warunki środowiskowe.

Warto również podkreślić, że w ACT podstawowym mechanizmem zmiany jest rozwój elastyczności psychologicznej, a nie sama relacja terapeutyczna. Relacja terapeutyczna stanowi ważny kontekst sprzyjający rozwijaniu procesów budujących elastyczność psychologiczną. Terapeuta modeluje otwartość, akceptację i elastyczność, a sama relacja może być miejscem, w którym klient doświadcza i ćwiczy nowe sposoby reagowania.

Jednak ACT nie traktuje relacji terapeutycznej jako głównego mechanizmu zmiany. Zgodnie z tym podejściem rozwój elastyczności psychologicznej może zachodzić również poza gabinetem terapeutycznym, między innymi poprzez samodzielne wykonywanie ćwiczeń, praktykę uważności oraz konsekwentne podejmowanie działań zgodnych z własnymi wartościami.

Warto podkreślić jeszcze jedną kwestię. Analiza zachowania nie jest psychologią bodźca i reakcji. Jest psychologią badającą wpływ czynników środowiskowych na zachowania człowieka – zarówno publiczne, jak i prywatne.

Analiza zachowania nie pomija myśli, emocji ani innych zjawisk określanych potocznie jako „życie wewnętrzne”. Traktuje je jednak jako zachowania prywatne, które – podobnie jak zachowania publiczne – podlegają tym samym prawom uczenia się i pozostają pod wpływem historii wzmocnień oraz aktualnego kontekstu środowiskowego. Oznacza to, że pomiędzy bodźcem a zachowaniem publicznym może występować cały szereg zachowań prywatnych, takich jak myślenie, wyobrażenia czy odczuwanie emocji. Stanowią one element łańcucha zachowania, a nie odrębną, autonomiczną siłę sprawczą wyjaśniającą ludzkie działania.

Jeśli chcemy być bardzo precyzyjni to nie powinniśmy mówić o terapii poznawczo-behawioralnej tylko o dwóch odrębnych terapiach, których na płaszczyźnie filozoficznej i na płaszczyźnie pewnych technik terapeutycznych nie da się pogodzić.

Zarówno terapia poznawcza jak i terapia behawioralna czy jak wolisz kliniczna analiza zachowania to odrębne nurty, które mają swoje podejścia terapeutyczne.

Do terapii poznawczej zaliczymy:

  1. Racjonalno Emotywną Terapię stworzoną przez Alberta Ellisa. Ta terapia potem rozrosła się do Racjonalno Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT). Jest to bardzo ciekawa transdiagnostyczna terapia, czyli taka, która nie tworzy protokołów dla poszczególnych zaburzeń psychicznych.
  1. Racjonalną Terapię Zachowania (RTZ) stworzoną przez Maxiego C. Maultsbyego, ucznia Alberta Ellisa. Ta terapia jest uproszczoną wersją REBTu.
  1. Kognitywną modyfikację zachowania (CBM) stworzoną przez Donalda Meichenbauma.
  1. Nazwaną po prostu – Terapią Poznawczą – Terapię stworzoną przez Aarona Becka. Jest to główna terapia poznawcza nauczana w Polsce.
  1. Terapię schematów stworzoną przez Jeffreya Younga, która wykracza poza klasyczną terapię poznawczą i ma też dużo wspólnego z analizą transakcyjną.

Z drugiej strony do Klinicznej Analizy Zachowania zaliczymy:

  1. Terapię Akceptacji i Zaangażowania (ACT) stworzoną między innymi przez Stevena Hayesa. Ta terapia skupia się na rozwijaniu elastyczności psychologicznej poprzez akceptację trudnych doświadczeń, uważność i działanie zgodne z własnymi wartościami.
  1. Psychoterapię Opartą Na Analizie Funkcjonalnej (FAP) stworzoną przez Roberta Kohlenberga i Mavis Tsai. Ta terapia koncentruje się na relacji terapeutycznej jako miejscu, w którym można obserwować i wzmacniać bardziej adaptacyjne zachowania klienta.
  1. Terapię Aktywizacji Behawioralnej (AB) rozwiniętą przez Neila S. Jacobsona, Christophera R. Martell i Sona Dimidjiana. Jej celem jest zwiększenie kontaktu z czynnościami dającymi wzmocnienie i ograniczenie wzorców unikania.
  1. Integracyjną Behawioralną Terapię Par (IBCT) stworzona przez Andrew Christensena i Neila S. Jacobsona. Łączy ona łącząca analizę zachowania z akceptacją różnic między partnerami.
  1. Dialektyczno Behawioralną Terapię i jej rozszerzona wersja (DBT) stworzona przez Marshe M. Linehan. Początkowo była to metoda leczenia osób z przewlekłymi zachowaniami samobójczymi i rozpoznaniem zaburzenia osobowości typu Borderline. Z czasem DBT została dostosowana również do leczenia innych problemów, takich jak zaburzenia odżywiania, uzależnienia, depresja oporna na leczenie czy trudności z regulacją emocji.

Warto też wspomnieć o współczesnym podejściu integracyjnym, czyli Psychoterapii Opartej na Procesach (Process-Based Therapy, PBT). Podejście to zostało rozwinięte przede wszystkim przez Stevena C. Hayesa – twórcę Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) – we współpracy z innymi badaczami. PBT integruje procesy wywodzące się z różnych nurtów psychoterapii, m.in. behawioralnych, poznawczych, interpersonalnych, motywacyjnych i ewolucyjnych. Nie opiera się na sztywnych protokołach dla konkretnych diagnoz, lecz koncentruje się na identyfikowaniu procesów odpowiedzialnych za trudności danej osoby i dobieraniu interwencji ukierunkowanych właśnie na te procesy. Podejście to nie jest przywiązane do jednej szkoły terapeutycznej, choć znaczna część jego fundamentów wywodzi się z Analizy Zachowania.

I teraz kilka słów o mojej dotychczasowej podróży w głąb psychoterapii.

Już na drugim roku studiów medycyny weterynaryjnej bardzo zainteresowały mnie prace noblisty Ivana Pawłowa. Wtedy nie wiedziałem jeszcze o Analizie Zachowania, ponieważ w Polsce mówiło się głównie o psychologii behawioralnej, a nie o Analizie Zachowania. Zacząłem samodzielnie zgłębiać ten obszar psychologii i nie zakładałem wtedy, że pójdę w stronę psychoterapii. W końcu trafiłem jednak na Stosowaną Analizę Zachowania (ABA), a następnie na Kliniczną Analizę Zachowania.

Zacząłem uczyć się różnych podejść psychoterapeutycznych nie po to, aby prowadzić psychoterapię osób z autyzmem, ADHD, depresją czy innymi zaburzeniami opisywanymi w klasyfikacjach DSM i ICD, lecz po to, aby lepiej zrozumieć mechanizmy wpływające na relacje damsko-męskie i skuteczniej pomagać moim klientom w trudnościach dotyczących tej sfery życia.

Oprócz Analizy Zachowania ukończyłem szkolenia z Racjonalno-Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT), Racjonalnej Terapii Zachowania (RTZ), Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT), Psychoterapii Opartej na Analizie Funkcjonalnej (FAP) oraz z podejścia mniej zakorzenionego w badaniach naukowych – psychologii analitycznej Carla Gustava Junga, potocznie nazywanej analizą jungowską.

Warto wspomnieć, że właśnie psychologia analityczna Junga wywarła duży wpływ na Mitopoetyczny Ruch Mężczyzn. Działacze tego ruchu koncentrowali się na specyficznym podejściu do rozwoju osobistego mężczyzn, wykorzystując symbole, mity oraz rytuały inicjacyjne. Głównym inspiratorem ruchu był Robert Bly – autor książki Żelazny Jan.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o różnych ruchach mężczyzn, w tym o PUA czy Red Pill, to w opisie filmu zostawiam odpowiednie odnośniki.

W toku swojej edukacji doszedłem do wniosku, że Kliniczna Analiza Zachowania może funkcjonować bez odwoływania się do klasycznych koncepcji poznawczych, zachowując przy tym spójność teoretyczną i skuteczność praktyczną. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że współczesna terapia poznawcza nie może abstrahować od wiedzy wypracowanej przez Analizę Zachowania.

Moim zdaniem rozwój terapii poznawczej Becka dobrze ilustruje ten proces. Książka Judith Beck, która początkowo nosiła tytuł Terapia Poznawcza, w kolejnych wydaniach została zatytułowana Terapia Poznawczo-Behawioralna. Nie oznacza to całkowitej zmiany modelu terapii tylko powracanie do technik behawioralnych i dobrze poznanych mechanizmów uczenia się, które zaczęły wzbogacać techniki poznawcze.

Moim zdaniem jednym z ograniczeń klasycznej terapii poznawczej było przyjęcie założenia, że to przede wszystkim interpretacje i przekonania stanowią główne mechanizmy odpowiedzialne za zaburzenia psychiczne. W kolejnych dekadach coraz większą uwagę zaczęto poświęcać procesom behawioralnym, kontekstowi środowiskowemu oraz mechanizmom uczenia się, czego przykładem są m.in. rozwój terapii zaliczanych do Klinicznej Analizy Zachowania oraz Psychoterapii Opartej na Procesach.

Osobiście uważam, że do wyjaśniania wpływu myśli na emocje i zachowanie nie są konieczne klasyczne koncepcje poznawcze. Kliniczna Analiza Zachowania oferuje spójne i naukowo ugruntowane wyjaśnienie tych zjawisk, opisując myśli jako zachowania podlegające tym samym prawom uczenia się co inne formy zachowania. Z tej perspektywy zamiast mówić o restrukturyzacji poznawczej, można mówić o modyfikowaniu reguł oraz zmianie zachowań rządzonych regułami. Jest to stanowisko charakterystyczne dla współczesnej Klinicznej Analizy Zachowania.

MOJE PODEJŚCIA DO PRACY NAD WEWNĘTRZNĄ GRĄ

I mimo, że najbardziej odpowiada mi Analiza Zachowania, to zacząłem organizować swoją wiedzę w określone spójne systemy, które można wykorzystać do pracy z własną i cudzą Wewnętrzną Grą.

Te trzy systemy to:

  1. ZPP – Zintegrowane Podejście Psychodynamiczne. Wprawdzie teorie psychodynamiczne nie spełniają rygoru naukowego, ale potrafią być pomocne. Trzeba je po prostu traktować jako użyteczne metafory, które pomagają zrozumieć pewne procesy zachodzące w ludzkiej psychice.

    ZPP integruje przede wszystkim podejścia Junga, Freuda i Bowlbyego koncentruje się na pracy z wewnętrznymi konfliktami, mechanizmami obronnymi oraz archetypami (uniwersalnymi wzorcami przeżywania).
  1. ZTTP – Zintegrowane Transteoretyczne Podejście Poznawcze. Jest to połączenie trzech podejść terapeutycznych: klasycznej Terapii Poznawczej (TP), Racjonalno-Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT) oraz Racjonalnej Terapii Zachowania (RTZ).

    ZTTP koncentruje się przede wszystkim na modyfikowaniu dysfunkcyjnych interpretacji, ocen, wniosków i przekonań. W grę wchodzi tutaj rozpoznawanie i eliminowanie błędów poznawczych.
  1. BNM – Behawioralno-Neuronalna Modyfikacja. To jest moje oczko w głowie. BNM wywodzi się z mojej ulubionej Analizy Zachowania (AZ) oraz terapii, które możemy zaliczyć do Klinicznej Analizy Zachowania.

    Podejście to ujmuje wszystkie procesy uczenia się, zachowania, emocje i doznania cielesne w ramy terminologiczne oparte na operacjonizmie, z uwzględnieniem wpływu otaczającego nas środowiska.


    BNM
    koncentruje się na analizie naszych przeszłych doświadczeń (historii uczenia się) oraz na skrupulatnym modyfikowaniu całych łańcuchów dysfunkcyjnych zachowań. Obejmuje to zarówno zachowania prywatne – myśli, emocje i doznania cielesne – jak i zachowania publiczne, czyli te, które mogą być dostrzegane przez zewnętrznego obserwatora.

W tym miejscu musimy powrócić do przestrzeni pomocowej, która znajduje się pomiędzy tym naturalnym wsparciem którego udzielić mogą nam najbliżsi i znajomi a interwencjami klinicznymi, których udzielają na przykład psychiatrzy.

Mimo, że uczyłem się różnych podejść psychoterapeutycznych i tworze własne modele, to jak już wspomniałem nie idę w stronę psychoterapii. Mogę udzielić komuś naturalnego wsparcia, podtrzymać go na duchu i okazać współczucie jeśli to konieczne.

Nie w taką jednak rolę głównie wchodzę.

Moja praca z ludźmi mieści się w obszarze pomiędzy społecznym wsparciem a leczeniem i psychoterapią.

Celem moich działań w kontekście budowania Męskiej Gry Wewnętrznej nie jest więc leczenie zaburzeń psychicznych, lecz rozwijanie pewności siebie, odporności psychologicznej, poczucia własnej wartości, poczucia uprawnienia, elastyczności psychologicznej, zmienianie nawyków mentalno-emocjonalnych na takie, które prowadzą do większej osobistej skuteczności w sferze relacji damsko-męskich i większego poczucia szczęścia w tym obszarze życia.

Najprościej rzecz ujmując granica oddzielająca budowanie Męskiej Gry Wewnętrznej od leczenia i psychoterapii leży tam gdzie mężczyzna przeżywa nieustanne cierpienie psychiczne i ma do tego stopnia zdezorganizowany sposób funkcjonowania, że wszelkie niepowodzenia doprowadzają go do przytłaczającej frustracji. Innymi słowy gdy głównym celem pracy staje się leczenie zaburzeń psychicznych, zmniejszanie cierpienia wynikającego z psychopatologii lub prowadzenie systematycznej terapii opartej na konceptualizacji przypadku i metodach klinicznych to nie możemy mówić o budowaniu Męskiej Gry Wewnętrznej.

Na zakończenie chciałbym jeszcze napisać kilka słów o czynniku, który utrudnia ludziom zmianę.

Jako ludzie mamy naturalną tendencję do podążania w kierunku tego, co jest nam znane i do czego się przyzwyczailiśmy. Może w pewnym stopniu przyciąga nas coś nowego, możemy pragnąć zmian, ale bardzo często i tak wracamy do tego, co już znamy. To między innymi dlatego kobiety, które rozstały się z toksycznym partnerem, często zaczynają spotykać się z innymi mężczyznami o podobnie toksycznych zachowaniach.

Jesteśmy istotami podatnymi na błędy poznawcze, które na drodze do zmiany często nas zatrzymują. Na przykład, gdy jesteśmy smutni, mamy tendencję do szukania bodźców zgodnych z naszym nastrojem – zjawisko to nazywa się heurystyką afektu. Szukamy więc smutnych filmów czy muzyki, tym samym pogłębiając melancholijny nastrój.

Podobnie dzieje się z naszymi przekonaniami. Mamy tendencję do wybierania i zgadzania się z treściami, które potwierdzają nasze obecne przekonania, nawet jeśli utrzymują one nasze problemy.

Dźwignia do zmiany często leży w braku zaufania do samego siebie. Chodzi tu o zakwestionowanie własnych sposobów myślenia, nieposzukiwanie potwierdzenia dla dysfunkcyjnych przekonań oraz podejmowanie działań, które nie podążają za emocjami, jakie w danym momencie czujemy. To podejście jest kontrintuicyjne i może wywoływać poczucie, że „zdradzamy samych siebie”.

Wiele treści, które znajdziesz w tzw. manosferze, ma na celu potwierdzanie pewnych dysfunkcyjnych sposobów myślenia mężczyzn. W rzeczywistości nie chodzi tam o zmianę, lecz o dopasowanie przekazu pod mężczyzn, aby zyskać ich zaangażowanie i jakieś korzyści.

Jest to podobne do działań polityków w kampaniach wyborczych – obiecują ludziom różne rzeczy, mówią to, co chcą oni usłyszeć, wyłącznie po to, aby zdobyć głosy. Sztandarowym hasłem jest tu:

„A co szkodzi obiecać?”

Podkreślam, że zmiana często wyrasta z miejsca, jakim jest kwestionowanie własnych punktów widzenia, przekonań, a czasem nawet wartości, oraz z odmowy działania pod wpływem emocji, które się odczuwa. Zamiast poszukiwać potwierdzenia swoich dysfunkcyjnych sposobów myślenia o sobie, o kobietach czy o sferze relacji damsko-męskich, trzeba odwrócić się od swoich przekonań i otworzyć umysł na nieznane. Przeszkodą może być też dysonans poznawczy, z którym będzie trzeba się zmierzyć. Kolejnym kluczem do zmiany jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie, za swój los, i nieoglądanie się na innych.

Chcę przez to powiedzieć, że jest ratunek dla nieszczęśliwych mężczyzn, którzy często nie potrafią przyznać się do własnej niedoli i udają, że wszystko jest w porządku. Jest ratunek dla tych, którzy uważają, że kobiety są beznadziejne, świat jest beznadziejny, i oni sami są beznadziejni – albo odwrotnie, że są wspaniali, ale brak wartościowych kobiet sprawia, że te „obrzydliwe i zepsute” nie zasługują na ich uwagę i czas.

Nie twierdzę, że zmiana zawsze będzie łatwa. Chcę jednak podkreślić, że bardzo często jest możliwa. Proces prowadzący do niej może wydawać się kontrintuicyjny, a na drodze do zmiany łatwo wpaść w sidła ludzi, którzy mówią innym to, co chcą oni usłyszeć, grają na słabościach ego i wykorzystują błędy poznawcze.

I na koniec ważne przypomnienie.

Gra Wewnętrzna i Gra Zewnętrzna działają w sprzężeniu zwrotnym.

Dobra praca nad sobą w sferze wewnętrznej bezpośrednio przekłada się na sposób, w jaki wchodzimy w interakcje z kobietami. Analogicznie, pozytywne doświadczenia w kontaktach z innymi mogą wzmacniać pewność siebie i motywację do dalszego rozwoju wewnętrznego.

Moje integracyjne podejście do pracy nad Grą Wewnętrzną łączy różne podejścia do wypracowywania zmiany, co pozwala pracować zarówno z myślami, emocjami, odczuciami cielesnymi jak i zachowaniami. W kontekście Gry Wewnętrznej oznacza to:

  1. Rozpoznawanie mechanizmów obronnych, wewnętrznych konfliktów i rozwiązywanie ich w taki sposób, aby móc działać w zgodzie ze swoimi wartościami i w swoim najlepszym interesie.
  1. Rozpoznawanie i zmienianie nieadaptacyjnych przekonań. Chodzi tutaj o identyfikowanie myśli, które ograniczają pewność siebie w kontaktach z kobietami, np. „Nie jestem wystarczająco atrakcyjny aby…”.
  1. Pracę z emocjami i doznaniami w ciele. Chodzi tutaj o rozpoznawanie, gotowość do przyjmowania oraz o przekształcanie emocji i doznań cielesnych, które blokują inicjatywę lub powodują paraliż w relacjach.
  1. Świadome kształtowanie zachowań publicznych. Chodzi tutaj o wprowadzanie zmian w dających się zaobserwować zachowaniach i wprowadzanie nowych, konstruktywnych strategii w interakcjach z kobietami.
  1. Integracja myśli, emocji, doznań w ciele i zachowań. Nie chodzi tylko o zmianę myśli, emocji, doznań w ciele i zachowań. Chodzi o spójność wewnętrzną i zewnętrzną, która jest spoiwem Gry.

Praca nad Grą Wewnętrzną prowadzi do większej pewności siebie, spójności i zdolności do autentycznego wchodzenia w relacje, co przekłada się na lepszą Grę Zewnętrzną i naturalne budowanie atrakcyjnej prezencji.

PODSUMOWANIE

Teraz czas na podsumowanie wszystkiego o czym mówiłem w tym artykule.

  1. Przypomniałem, czym jest Gra Wewnętrzna i jaki ma wpływ na relacje z kobietami.
  1. Omówiłem związek między rozwojem osobistym a psychoterapią oraz wskazałem, gdzie przebiega granica między nimi.
  1. Przedstawiłem trzy sposoby rozumienia trudności psychicznych: diagnozę nozologiczną, diagnozę psychologiczną i ocenę funkcjonalną, wyjaśniając ich różnice oraz zastosowanie.
  1. Opisałem najważniejsze formy pomocy psychologicznej i terapeutycznej oraz wyjaśniłem, czym różnią się od siebie.
  1. Pokazałem, dlaczego pracę nad Grą Wewnętrzną umiejscawiam w obszarze rozwoju osobistego, a nie leczenia zaburzeń psychicznych.
  1. Omówiłem etapy procesu zmiany oraz przedstawiłem najważniejsze nurty psychoterapii, z których można czerpać inspirację podczas pracy nad sobą.
  1. Wyjaśniłem różnice między terapią poznawczą a terapią behawioralną oraz pokazałem, dlaczego ich połączenie w ramach CBT budzi kontrowersje na poziomie filozofii nauki i praktyki terapeutycznej.
  1. Omówiłem najważniejsze nurty terapii poznawczej i Klinicznej Analizy Zachowania oraz ich główne założenia.
  1. Przedstawiłem swoją drogę rozwoju i wyjaśniłem, dlaczego fundamentem mojego podejścia stała się Kliniczna Analiza Zachowania.
  1. Zaprezentowałem trzy autorskie modele pracy nad Grą Wewnętrzną: ZPP, ZTTP oraz BNM, opisując ich założenia i zastosowanie.
  1. Wyjaśniłem, gdzie przebiega granica między rozwojem Gry Wewnętrznej a psychoterapią i leczeniem zaburzeń psychicznych.
  1. Opisałem najczęstsze przeszkody utrudniające zmianę oraz wskazałem, dlaczego skuteczny rozwój wymaga kwestionowania własnych przekonań, wzięcia odpowiedzialności za siebie i otwartości na nowe sposoby działania.
  1. Podsumowałem swoje integracyjne podejście do pracy nad Grą Wewnętrzną oraz pokazałem, w jaki sposób przekłada się ono na większą pewność siebie i lepsze relacje z kobietami.

Pozdrawiam
Konrad (Adventurer)

Artykuły

Poprzedni:

DLACZEGO
MĘSKA "GRA"?

ooo

I czemu warto nauczyć się w nią grać.

DLACZEGO
MĘSKA "GRA"?

ooo

Dwie połączone ze sobą "gry", które warto opanować.

CZYTAJ

Następny:

ETAPY ROZWOJU I
TRENDY W "GRZE"

ooo

Jak na przestrzeni lat zmieniało się
podejście do rozwoju w sferze relacji.

ETAPY ROZWOJU I
TRENDY W "GRZE"

ooo

Jak na przestrzeni lat zmieniało się
podejście do rozwoju w sferze relacji.

CZYTAJ