I tutaj chciałbym poświęcić nieco więcej uwagi psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która jest obecnie najbardziej rozpoznawalna.
Chcę podkreślić, że trudno jest mówić o psychoterapii poznawczo-behawioralnej bowiem terapia behawioralna a konkretnie stosowana i kliniczna analiza zachowania jest zbudowana na innej filozofii nauki niż terapia poznawcza.
Terapia behawioralna opiera się w ogromnym stopniu na radykalnym behawioryzmie i funkcjonalnym kontekstualizmie. Mówimy tutaj o takich założeniach jak:
- Zachowania dzieli się na publiczne i prywatne. Publiczne to takie, które może zaobserwować zewnętrzny obserwator a prywatne to takie, które może rejestrować tylko osoba w nie zaangażowana. Do prywatnych zachowań zalicza się myśli, emocje i odczucia cielesne.
- Zachowania są kształtowane przez środowisko. Kluczowe znaczenie odgrywają tutaj relacje bodziec–reakcja–konsekwencja.
- Liczy się przede wszystkim to, co obserwowalne i mierzalne. Trudno jest zmierzyć myśli i emocje.
- Zmiana zachowania następuje przez modyfikację czynników środowiskowych i warunków uczenia się.
Z kolei terapia poznawcza opiera się po części na nienaukowej filozofii Stoickiej oraz w pewnym stopniu na pozytywizmie. Tutaj mówimy o takich założeniach jak:
- Istnieją poznawcze reprezentacje rzeczywistości, czyli myśli automatyczne oraz przekonania. Tak więc między bodźcem
a reakcją istnieje pośrednictwo poznawcze.
- Treści poznawcze można identyfikować i sprawdzać ich trafność za pomocą dowodów.
- Decydujące znaczenie w cierpieniu psychicznym ma sposób,
w jaki człowiek interpretuje wydarzenia. Zaburzenia psychiczne wynikają z dysfunkcyjnych przekonań i zniekształceń poznawczych, Zmienianie dysfunkcyjnych przekonań i zniekształceń poznawczych prowadzi do zmiany w emocjach i zachowaniach.
Największym nieporozumieniem dotyczącym współczesnej terapii behawioralnej jest przekonanie, że behawioryzm jest wyłącznie psychologią bodźca i reakcji oraz że nie uwzględnia takich zjawisk psychologicznych jak myśli, emocje czy doznania płynące z ciała.
W rzeczywistości współczesna analiza zachowania nie neguje istnienia myśli i emocji. Unika natomiast popełniania tzw. błędu mentalistycznego, który polega na wyjaśnianiu zachowania poprzez odwoływanie się do innych zachowań lub zdarzeń wewnętrznych traktowanych jako ich samodzielna przyczyna.
Przykładem może być zdanie:
„Krzyczę, bo jestem zły.”
Można je również sformułować następująco:
„Moja złość spowodowała, że krzyczę.”
W takim ujęciu złość zostaje potraktowana jako wewnętrzna przyczyna zachowania. Analitycy zachowania zwróciliby jednak uwagę, że często jest to jedynie nazwanie tego samego zjawiska innymi słowami, a nie rzeczywiste wyjaśnienie jego przyczyn.
Można bowiem zapytać:
„Skąd wiadomo, że ktoś jest zły?”
Najczęściej odpowiadamy:
„Ponieważ krzyczy, zaciska pięści, marszczy brwi, podnosi głos lub zachowuje się w inny charakterystyczny sposób.”
Pojawia się więc błędne koło… Dlaczego krzyczy? Bo jest zły. Skąd wiemy, że jest zły? Bo krzyczy.
Takie wyjaśnienie nie odpowiada na pytanie, dlaczego doszło do krzyku.
Z perspektywy analizy zachowania bardziej użyteczne byłoby zbadanie:
- Jakie wydarzenie poprzedziło krzyk,
- Jaka historia uczenia się doprowadziła do takiej reakcji,
- Jakie konsekwencje podtrzymują takie zachowanie.
Przykładowe wyjaśnienie mogłoby wyglądać następująco:
„Krzyknął po tym, jak druga osoba go obraziła. W przeszłości
krzyk często skutecznie kończył konflikt lub pozwalał
mu odzyskać kontrolę nad sytuacją.”
Tutaj przyczyn zachowania poszukuje się w relacjach między środowiskiem, historią uczenia się i aktualnym zachowaniem, a nie
w hipotetycznej wewnętrznej sile sprawczej.
Jednocześnie warto odróżnić opis od wyjaśnienia.
Stwierdzenie: „Czuję złość.” nie jest błędem mentalistycznym. Jest to opis prywatnego doświadczenia.
Natomiast zdanie: „Krzyczę dlatego, że złość spowodowała krzyk.” staje się wyjaśnieniem mentalistycznym wtedy, gdy traktuje złość jako samodzielną przyczynę zachowania, bez wyjaśnienia, skąd ta złość się wzięła i dlaczego prowadzi właśnie do krzyku.
To rozróżnienie stanowi jeden z najważniejszych punktów sporu pomiędzy klasyczną terapią poznawczą a radykalnym behawioryzmem.
Terapeuta poznawczy mógłby powiedzieć klientowi na przykład:
„Krzyczysz, ponieważ sposób, w jaki zinterpretowałeś tę sytuację, wywołał w Tobie złość, a ta doprowadziła do krzyku.”
W takim modelu sposób interpretacji pełni rolę głównego mechanizmu odpowiedzialnego za reakcję emocjonalną i zachowanie. Analiza zachowania nie neguje, że interpretowanie może odgrywać istotną rolę, ale nie traktuje go jako ostatecznej ani pierwotnej przyczyny zachowania.
Nadal będzie poszukiwać środowiskowych uwarunkowań, które doprowadziły zarówno do określonego sposobu interpretowania, jak i do samego krzyku.
Pojawia się zatem pytanie:
„Czy według analizy zachowania myśli – rozumiane jako zachowania prywatne – wpływają na zachowania
publiczne, takie jak krzyk?”
Odpowiedź brzmi: tak, ale w specyficznym znaczeniu. Analiza zachowania traktuje myślenie i rozumowanie werbalne jako wyuczone zachowania prywatne. Mogą one wpływać na emocje i zachowania publiczne oraz stanowić ważne ogniwo w łańcuchu zachowania. Nie oznacza to jednak, że są ich pierwotną lub samowystarczalną przyczyną.
Z perspektywy analizy zachowania zarówno myśli, emocje, jak i zachowania publiczne są elementami tego samego procesu behawioralnego, którego przebieg jest kształtowany przez historię uczenia się oraz aktualne warunki środowiskowe. Dlatego analiza zachowania nie kończy wyjaśnienia na stwierdzeniu: „to myśl spowodowała zachowanie”, lecz poszukuje zmiennych środowiskowych odpowiedzialnych zarówno za pojawienie się tej myśli, jak i zachowania, któremu ona towarzyszy.
Kolejną ważną kwestią jest to, że niektórzy psychoterapeuci poznawczo-behawioralni twierdzą, iż terapia, którą praktykują, stanowi po prostu połączenie technik poznawczych i behawioralnych.
Problem polega jednak na tym, że podejście behawioralne i poznawcze różnią się nie tylko pod względem filozofii nauki, z której wyrastają, ale także technik terapeutycznych. Różnice te przekładają się również na praktykę kliniczną. W niektórych obszarach założenia obu podejść pozostają ze sobą w wyraźnym napięciu.
Dobrym przykładem jest terapia akceptacji i zaangażowania (ACT). W przeciwieństwie do klasycznej terapii poznawczej nie zaleca ona zmieniania treści myśli ani przekonań poprzez restrukturyzację poznawczą. Próba kontrolowania lub eliminowania niechcianych myśli może być bowiem formą walki z własnym doświadczeniem i przejawem dysfunkcyjnego procesu określanego jako unikanie doświadczania.
Zamiast tego ACT proponuje rozwijanie defuzji poznawczej, czyli umiejętności dystansowania się od własnych myśli bez podejmowania prób ich zmiany. Równocześnie terapia koncentruje się na rozwijaniu kontaktu z własnymi wartościami oraz podejmowaniu działań zgodnych z tymi wartościami, nawet wtedy, gdy pojawiają się trudne myśli, emocje lub niesprzyjające warunki środowiskowe.
Warto również podkreślić, że w ACT podstawowym mechanizmem zmiany jest rozwój elastyczności psychologicznej, a nie sama relacja terapeutyczna. Relacja terapeutyczna stanowi ważny kontekst sprzyjający rozwijaniu procesów budujących elastyczność psychologiczną. Terapeuta modeluje otwartość, akceptację i elastyczność, a sama relacja może być miejscem, w którym klient doświadcza i ćwiczy nowe sposoby reagowania.
Jednak ACT nie traktuje relacji terapeutycznej jako głównego mechanizmu zmiany. Zgodnie z tym podejściem rozwój elastyczności psychologicznej może zachodzić również poza gabinetem terapeutycznym, między innymi poprzez samodzielne wykonywanie ćwiczeń, praktykę uważności oraz konsekwentne podejmowanie działań zgodnych z własnymi wartościami.
Warto podkreślić jeszcze jedną kwestię. Analiza zachowania nie jest psychologią bodźca i reakcji. Jest psychologią badającą wpływ czynników środowiskowych na zachowania człowieka – zarówno publiczne, jak i prywatne.
Analiza zachowania nie pomija myśli, emocji ani innych zjawisk określanych potocznie jako „życie wewnętrzne”. Traktuje je jednak jako zachowania prywatne, które – podobnie jak zachowania publiczne – podlegają tym samym prawom uczenia się i pozostają pod wpływem historii wzmocnień oraz aktualnego kontekstu środowiskowego. Oznacza to, że pomiędzy bodźcem a zachowaniem publicznym może występować cały szereg zachowań prywatnych, takich jak myślenie, wyobrażenia czy odczuwanie emocji. Stanowią one element łańcucha zachowania, a nie odrębną, autonomiczną siłę sprawczą wyjaśniającą ludzkie działania.
Jeśli chcemy być bardzo precyzyjni to nie powinniśmy mówić o terapii poznawczo-behawioralnej tylko o dwóch odrębnych terapiach, których na płaszczyźnie filozoficznej i na płaszczyźnie pewnych technik terapeutycznych nie da się pogodzić.
Zarówno terapia poznawcza jak i terapia behawioralna czy jak wolisz kliniczna analiza zachowania to odrębne nurty, które mają swoje podejścia terapeutyczne.
Do terapii poznawczej zaliczymy:
- Racjonalno Emotywną Terapię stworzoną przez Alberta Ellisa. Ta terapia potem rozrosła się do Racjonalno Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT). Jest to bardzo ciekawa transdiagnostyczna terapia, czyli taka, która nie tworzy protokołów dla poszczególnych zaburzeń psychicznych.
- Racjonalną Terapię Zachowania (RTZ) stworzoną przez Maxiego C. Maultsbyego, ucznia Alberta Ellisa. Ta terapia jest uproszczoną wersją REBTu.
- Kognitywną modyfikację zachowania (CBM) stworzoną przez Donalda Meichenbauma.
- Nazwaną po prostu – Terapią Poznawczą – Terapię stworzoną przez Aarona Becka. Jest to główna terapia poznawcza nauczana w Polsce.
- Terapię schematów stworzoną przez Jeffreya Younga, która wykracza poza klasyczną terapię poznawczą i ma też dużo wspólnego z analizą transakcyjną.
Z drugiej strony do Klinicznej Analizy Zachowania zaliczymy:
- Terapię Akceptacji i Zaangażowania (ACT) stworzoną między innymi przez Stevena Hayesa. Ta terapia skupia się na rozwijaniu elastyczności psychologicznej poprzez akceptację trudnych doświadczeń, uważność i działanie zgodne z własnymi wartościami.
- Psychoterapię Opartą Na Analizie Funkcjonalnej (FAP) stworzoną przez Roberta Kohlenberga i Mavis Tsai. Ta terapia koncentruje się na relacji terapeutycznej jako miejscu, w którym można obserwować i wzmacniać bardziej adaptacyjne zachowania klienta.
- Terapię Aktywizacji Behawioralnej (AB) rozwiniętą przez Neila S. Jacobsona, Christophera R. Martell i Sona Dimidjiana. Jej celem jest zwiększenie kontaktu z czynnościami dającymi wzmocnienie i ograniczenie wzorców unikania.
- Integracyjną Behawioralną Terapię Par (IBCT) stworzona przez Andrew Christensena i Neila S. Jacobsona. Łączy ona łącząca analizę zachowania z akceptacją różnic między partnerami.
- Dialektyczno Behawioralną Terapię i jej rozszerzona wersja (DBT) stworzona przez Marshe M. Linehan. Początkowo była to metoda leczenia osób z przewlekłymi zachowaniami samobójczymi i rozpoznaniem zaburzenia osobowości typu Borderline. Z czasem DBT została dostosowana również do leczenia innych problemów, takich jak zaburzenia odżywiania, uzależnienia, depresja oporna na leczenie czy trudności z regulacją emocji.
Warto też wspomnieć o współczesnym podejściu integracyjnym, czyli Psychoterapii Opartej na Procesach (Process-Based Therapy, PBT). Podejście to zostało rozwinięte przede wszystkim przez Stevena C. Hayesa – twórcę Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) – we współpracy z innymi badaczami. PBT integruje procesy wywodzące się z różnych nurtów psychoterapii, m.in. behawioralnych, poznawczych, interpersonalnych, motywacyjnych i ewolucyjnych. Nie opiera się na sztywnych protokołach dla konkretnych diagnoz, lecz koncentruje się na identyfikowaniu procesów odpowiedzialnych za trudności danej osoby i dobieraniu interwencji ukierunkowanych właśnie na te procesy. Podejście to nie jest przywiązane do jednej szkoły terapeutycznej, choć znaczna część jego fundamentów wywodzi się z Analizy Zachowania.
I teraz kilka słów o mojej dotychczasowej podróży w głąb psychoterapii.
Już na drugim roku studiów medycyny weterynaryjnej bardzo zainteresowały mnie prace noblisty Ivana Pawłowa. Wtedy nie wiedziałem jeszcze o Analizie Zachowania, ponieważ w Polsce mówiło się głównie o psychologii behawioralnej, a nie o Analizie Zachowania. Zacząłem samodzielnie zgłębiać ten obszar psychologii i nie zakładałem wtedy, że pójdę w stronę psychoterapii. W końcu trafiłem jednak na Stosowaną Analizę Zachowania (ABA), a następnie na Kliniczną Analizę Zachowania.
Zacząłem uczyć się różnych podejść psychoterapeutycznych nie po to, aby prowadzić psychoterapię osób z autyzmem, ADHD, depresją czy innymi zaburzeniami opisywanymi w klasyfikacjach DSM i ICD, lecz po to, aby lepiej zrozumieć mechanizmy wpływające na relacje damsko-męskie i skuteczniej pomagać moim klientom w trudnościach dotyczących tej sfery życia.
Oprócz Analizy Zachowania ukończyłem szkolenia z Racjonalno-Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT), Racjonalnej Terapii Zachowania (RTZ), Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT), Psychoterapii Opartej na Analizie Funkcjonalnej (FAP) oraz z podejścia mniej zakorzenionego w badaniach naukowych – psychologii analitycznej Carla Gustava Junga, potocznie nazywanej analizą jungowską.
Warto wspomnieć, że właśnie psychologia analityczna Junga wywarła duży wpływ na Mitopoetyczny Ruch Mężczyzn. Działacze tego ruchu koncentrowali się na specyficznym podejściu do rozwoju osobistego mężczyzn, wykorzystując symbole, mity oraz rytuały inicjacyjne. Głównym inspiratorem ruchu był Robert Bly – autor książki Żelazny Jan.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o różnych ruchach mężczyzn, w tym o PUA czy Red Pill, to w opisie filmu zostawiam odpowiednie odnośniki.
W toku swojej edukacji doszedłem do wniosku, że Kliniczna Analiza Zachowania może funkcjonować bez odwoływania się do klasycznych koncepcji poznawczych, zachowując przy tym spójność teoretyczną i skuteczność praktyczną. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że współczesna terapia poznawcza nie może abstrahować od wiedzy wypracowanej przez Analizę Zachowania.
Moim zdaniem rozwój terapii poznawczej Becka dobrze ilustruje ten proces. Książka Judith Beck, która początkowo nosiła tytuł Terapia Poznawcza, w kolejnych wydaniach została zatytułowana Terapia Poznawczo-Behawioralna. Nie oznacza to całkowitej zmiany modelu terapii tylko powracanie do technik behawioralnych i dobrze poznanych mechanizmów uczenia się, które zaczęły wzbogacać techniki poznawcze.
Moim zdaniem jednym z ograniczeń klasycznej terapii poznawczej było przyjęcie założenia, że to przede wszystkim interpretacje i przekonania stanowią główne mechanizmy odpowiedzialne za zaburzenia psychiczne. W kolejnych dekadach coraz większą uwagę zaczęto poświęcać procesom behawioralnym, kontekstowi środowiskowemu oraz mechanizmom uczenia się, czego przykładem są m.in. rozwój terapii zaliczanych do Klinicznej Analizy Zachowania oraz Psychoterapii Opartej na Procesach.
Osobiście uważam, że do wyjaśniania wpływu myśli na emocje i zachowanie nie są konieczne klasyczne koncepcje poznawcze. Kliniczna Analiza Zachowania oferuje spójne i naukowo ugruntowane wyjaśnienie tych zjawisk, opisując myśli jako zachowania podlegające tym samym prawom uczenia się co inne formy zachowania. Z tej perspektywy zamiast mówić o restrukturyzacji poznawczej, można mówić o modyfikowaniu reguł oraz zmianie zachowań rządzonych regułami. Jest to stanowisko charakterystyczne dla współczesnej Klinicznej Analizy Zachowania.