Temat nawiązywania relacji intymnych oraz ich budowania, utrzymywania i kończenia jest tematem dosyć trudnym. Wielu mężczyznom łatwiej jest przyznać się przed sobą i przed innymi do problemów finansowych niż do problemów z kobietami. Na dodatek temat dotyczący nawiązywania relacji intymnych jest często spłycany i wielu mężczyznom po prostu wstyd byłoby powiedzieć
w towarzystwie, że interesują się sferą relacji damsko-męskich.
Dyplomowani psycholodzy ze stopniem doktora, a nawet profesora, potrafią szyderczo wypowiadać się na temat podejmowania przez mężczyzn wysiłku, którego celem jest stanie się bardziej atrakcyjnym i polepszenie swojej skuteczności w sferze relacji damsko-męskich. Istnieją oczywiście pewne badania dotyczące zagadnień związanych z nawiązywaniem przez ludzi relacji intymnych. Obecność badań nie przekłada się jednak na tworzenie programów szkoleniowych, których celem jest zwiększanie u ludzi ich osobistej skuteczności w sferze relacji damsko – męskich. Tak jak już wspomniałem, naukowcy z dystansem, a nawet z drwiną podchodzą do rozwoju w sferze relacji damsko – męskich.
Będzie dużą generalizacją, gdy napiszę, że pracownicy naukowi, którzy pełnią funkcję wykładowców akademickich, mają zerowe pojęcie o uczeniu innych, a nawet zależy im na tym, aby ich studenci nie nauczyli się tych aspektów fachu, które mają praktyczne zastosowanie w życiu i co za tym idzie generują realne rozwiązania w realnym życiu, a nie tylko przetrwanie na studiach i w środowisku naukowym. Nie sugeruję, że każdy wykładowca akademicki kieruje się taką postawą. Zwracam po prostu uwagę na to, że z wspomnianym nastawieniem naukowców i wykładowców akademickich spotkałem się nie tylko ja. Patrzę jednak z optymizmem w przyszłość i zakładam, że dużo rzeczy będzie się zmieniać na lepsze na przestrzeni czasu.
Obym miał rację!
Na tę chwilę uważam jednak, że dosyć spora część środowiska naukowego, które zajmuje się psychologią człowieka kpiąco podchodzi do rozwoju w sferze relacji damsko – męskich, albo nie chcą przekazywać praktycznej wiedzy. Może ich podejście wyrasta z potrzeb wizerunkowych, bo w przeciwieństwie do na przykład prowadzenia psychoterapii, pomaganie ludziom w nawiązywaniu relacji damsko – męskich wydaje się kontrowersyjne, a nawet mało prestiżowe.
Uważam więc, że zamiast kierować swoje oczy w stronę środowiska naukowego warto zastanowić się nad tym jak możemy w fachowy sposób zbadać i odkryć pewne dynamiki i prawidła, które rządzą sferą relacji damsko – męskich i jakie możemy poczynić kroki, aby usprawnić w swoim życiu sferę relacji damsko – męskich.
Aby to uczynić potrzebna jest nam rzetelna metodologia i terenowe eksperymenty.
Rzetelną metodologię dostarcza nam Prakseologia, czyli nauka o skutecznym działaniu i Analiza Zachowania, czyli dziedzina naukowa, w której centrum zainteresowania znajdują się czynniki środowiskowe, które wpływają na zachowania, prawa które rządzą zachowaniami oraz sposoby przewidywania i oddziaływania na zachowania.
Mając rzetelną metodologię możemy robić eksperymenty terenowe. Eksperymenty terenowe będą w uproszczeniu sprowadzać się do nawiązywania kontaktu z kobietami i sprawdzania, jakie rodzaje zachowań sprzyjają nawiązywaniu się relacji intymnej, a jakie nie. Z eksperymentów będziemy wyciągać wnioski, które mogą rozmijać się z tym jak większość osób patrzy na dany temat, na dane zagadnienie lub jak chcieliby na to zagadnienie spojrzeć.
W zasadzie to mogę powiedzieć, że wyniki pewnych eksperymentów terenowych rozmijają się z tym w jaki sposób mainstream zachęca nas do nawiązywania relacji i co wmawia nam, że „działa”.
Zanim przejdę do wyjaśnienia czym jest „Męska Gra”, to z racji tego, że niektórzy ludzie mają problem z otwarciem swojej głowy na nieznane i w zaciekły sposób szukają potwierdzenia tego w co przyzwyczaili się wierzyć, pragnę tutaj przytoczyć pewne ludowe powiedzenie:
„Mądremu tłumaczyć nie trzeba, a głupi i tak nie zrozumie.”
Na pewno drogi czytelniku nie mam tutaj na myśli Ciebie. Założę się jednak, że znasz więcej niż jedną osobę, której nic nie jest w stanie przekonać, nawet jeśli ewidentnie widać, że nie ma ona racji.
Pragnę tutaj także zacytować słowa z Biblii:
„Nie rzucajcie pereł przed wieprze, by ich przypadkiem nie podeptały nogami i obróciwszy się nie rozszarpały was.”
Powtórzę się…
Cytuje na samym wstępie ludowe przysłowie i słowa z biblii, bowiem z moich doświadczeń wynika, że wielu, jak nie większość ludzi zamiast starać się zrozumieć coś co odstaje od ich sposobu myślenia, od ich przyzwyczajeń, od toku myślenia jakim myśli mainstream, to z miejsca wyrażają swoje uprzedzenia, bo w najprostszy z możliwych sposobów radzą sobie z dysonansem poznawczym.
Takie osoby mogą doświadczać problemu ze zrozumieniem głównej tematyki tego artykułu, czyli tego czym jest i skąd się wzięła idea „Gry” i „Męskiej Gry”.
Mądrzy ludzie, którzy cechują się otwartym umysłem i skłonnością do weryfikacji natychmiast dostrzegą wartość i zrozumieją „co w trawie piszczy”. Z drugiej stronu Ci którzy w najprostszy z możliwych sposobów radzą sobie z dysonansem poznawczym i Ci którzy bezrefleksyjnie utopili się w mainstreamie po prostu nie zrozumieją i będą pełni uprzedzeń.