W tym miejscu chciałbym napisać jeszcze kilka słów o drodze jakie obrały takie osoby jak Ja, które świadomie wykraczają poza środowisko PUA, środowisko Red Pill i generalnie całą Manosferę na rzecz czegoś znacznie bardziej uniwersalnego, czegoś co uważam, że przetrwa wszystkie trendy i ideologie. Mam tutaj na myśli psychologię relacji damsko-męskich i społeczność, którą zapoczątkowałem, czyli społeczność relacji damsko-męskich.
Lata temu wraz z Rafałem i Marcinem jako pierwsi wprowadziliśmy do Polski praktyczne szkolenia z nawiązywania relacji damsko-męskich. Uczyliśmy się też od rozmaitych trenerów PUA, którzy zostali opisanie w książce „Gra” Neila Straussa. Po latach różnych doświadczeń uznałem, że trzeba zrobić kolejny krok do przodu. Wpadłem na pomysł aby zapoczątkować pewną zmianę. Chodzi o wyjście poza społeczność PUA i stworzenie czegoś szerszego i głębszego, czyli Społeczności Relacji Damsko-Męskich.
Społeczność Relacji Damsko-Męskich, które budujemy nie skupia się już tylko na procesie nawiązywania z kobietą relacji intymnej. Skupiamy się na:
- Procesie nawiązywania relacji intymnej (Od rozpoczęcia rozmowy z kobietą, aż do przejścia z nią do intymności).
- Budowaniu relacji lub związku partnerskiego (Przygody, krótkie relacje, otwarte związki i związki monogamiczne).
- Kończenie relacji lub związku, ale też wracanie do swojej partnerki, jeśli ma to sens, jest możliwe i jest przez mężczyznę pożądane.
- Radzenie sobie z rozstaniem oraz powracanie na „rynek”.
Środowisko Relacji Damsko-Męskich ma być także uniwersalne i ponadczasowe. Życie pokazuje, że rozmaite trendy przemijają. W dużym stopniu przeminął trend na PUA i przeminie trend na Red Pill. Nie przeminie jednak w ludziach potrzeba nawiązywania relacji damsko–męskich, oraz potrzeba zdobywania rzetelnej wiedzy i konkretnych umiejętności towarzyskich tak jak nie przeminie potrzeba zdobywania wiedzy i umiejętności w dziedzinie jaką jest na przykład medycyna.
Czy to oznacza, że ja odrzucam PUA, Red Pill i całą Manosferę?
Nie, absolutnie Nie. Uważam, że zmierzamy w stronę czegoś większego, w stronę większego zrozumienia i oświecenia, czegoś co jest bardziej uniwersalne i wykracza poza moje czy innych twórców interesy. W pewnym sensie to droga Powstającego Prometeusza, który został potępiony w imię postępu.
Ta droga nie omija Manosfery – przeciwnie, prowadzi przez jej różne etapy, w tym również przez doświadczenia związane z PUA i Red Pill.
W tym miejscu pojawia się jednak pewien problem, którego część osób może nie zauważać. Mam na myśli zagrożenie związane z rozpoczęciem podróży, której nigdy się nie kończy. Użyteczna może być tutaj metafora trawienia pigułki: jeśli nie przetrawisz jej w całości, substancje w niej zawarte nie zadziałają tak, jak powinny.
Innymi słowy: jeśli wchodzisz na ścieżkę PUA lub Red Pill, ale nie chcesz (lub nie potrafisz) przejść jej do końca, możesz znaleźć się w gorszym miejscu, niż byłbyś, gdybyś tej drogi nigdy nie zaczął.
Zarówno w środowisku PUA, jak i Red Pill, można spotkać mężczyzn, którzy utknęli – często bez świadomości tego faktu – oraz takich, którzy nigdy nie zdiagnozowali swoich głębszych problemów.
Mówię tu o:
- Zakompleksionych mężczyznach, którzy kompensują swoje braki, udowadniając sobie, że potrafią zdobywać kobiety i zaciągać je do łóżka.
- Seksoholikach, dla których seks przestał być przyjemnością, a stał się obsesją i sensem życia.
- Socjopatach, którzy za szczyt swoich osiągnięć uważają przespanie się z żoną lub partnerką innego mężczyzny – nawet swojego kolegi.
- Mizoginach, którzy próbują mścić się na kobietach za zranienia, których kiedyś doświadczyli.
Przejście całej drogi oznacza nie tylko przyswojenie teorii i umiejętności, ale przede wszystkim głęboką, świadomą pracę nad sobą. To proces, który wymaga odwagi, uczciwości wobec samego siebie i konsekwencji. Chodzi o to, by nie zatrzymywać się na powierzchni — na zrozumieniu i zewnętrznych efektach, ale iść dalej, ku głębszej zmianie.
Zdrowa integracja wiedzy z PUA czy Red Pill to między innymi:
- Przyjęcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie i emocje, bez zrzucania winy na „system”, kobiety czy inne czynniki zewnętrzne.
- Rozpoznanie i praca z własnymi lękami, kompleksami i ograniczeniami, zamiast ich ukrywania za maską „twardego faceta” czy cynizmu.
- Nauka prawdziwego szacunku dla siebie i innych, co oznacza także szacunek do kobiet – nie jako obiektów do zdobycia, lecz jako ludzi i partnerów w relacji.
- Rozwijanie umiejętności komunikacji, empatii i autentyczności, które pozwalają budować trwałe i wartościowe związki, a nie jedynie krótkotrwałe relacje.
- Uświadomienie sobie, że droga rozwoju jest długotrwała i pełna wyzwań, a cierpienie i porażki są naturalną częścią tego procesu, a nie znakiem klęski.
Przejście tej drogi oznacza również wyjście poza ograniczenia ideologii, które mogą łatwo zamknąć umysł w sztywne ramy i prowadzić do frustracji lub izolacji. To poszukiwanie czegoś bardziej uniwersalnego i ponadczasowego – głębszego zrozumienia relacji damsko-męskich, które będzie służyć nie tylko na dziś, ale i na przyszłość, dla kolejnych pokoleń.
Tylko wtedy, gdy mężczyzna podejdzie do tego procesu z otwartością i determinacją, będzie w stanie w pełni „strawić pigułkę”, czerpiąc z niej prawdziwą moc i przemianę, zamiast utknąć w cyklu frustracji, fałszywych przekonań czy autodestrukcji.
A i jeszcze jedno…
Po czym poznasz, że zintegrowałeś wiedzę jaką niesie PUA i Red Pill?
Między innymi po złapaniu się na tym, że głęboko w sercu nie drażnią Cię prawdy ujawniane przez PUA i Red Pill. Jeśli jednak złość pojawia się w reakcji na te prawdy i opis rzeczywistości, to znak, że nie masz jeszcze pełnego zrozumienia. Być może nie dotarło do Ciebie, że Twoim zadaniem jest dostosować swoje rozumienie do rzeczywistości, która Cię otacza, a nie próbować dopasować rzeczywistość do tego, jak Ty ją rozumiesz lub chcesz rozumieć. Nie myl tego jednak z wpływaniem na rzeczywistość.
Czas na podsumowanie.